Au pair Niemcy Opinie
Das Café Blog

Au pair w Niemczech Opinie

Au pair w Niemczech Opinie
4.2 (84%) 10 votes

Będąc w trakcie studiów zawsze chciałam wyjechać do kraju niemieckojęzycznego. Według moich odczuć był to jedyny sposób, aby nauczyć się języka szybko, aby nabrać odpowiedniego akcentu i opanować szerzej zakrojone słownictwo, niż oferowały to podręczniki, czy chociażby zajęcia na uczelni. Wiedziałam, że istnieją programy Au pair w Niemczech, jednak ja starałam się o stypendium na niemieckim uniwersytecie. Au pair zostałam całkiem przez przypadek.

Był środek lata, do końca wakacji studenckich zostały jeszcze dwa miesiące. Kasy na dalszy wypoczynek brak. Zaczęłam rozglądać się za pracą sezonową i zanim poszłam na pierwszą rozmowę zadzwoniła Iwonka. Dziewczyna trafiła w odpowiedni moment i czas, a mnie nie pozostało nic innego, jak zgodzić się na jej propozycję.

Iwonka była w sytuacji podbramkowej. Półtora miesiąca opiekowała się jako Au pair dwojgiem dzieci w niemiecko-austriackiej rodzinie. Niestety sytuacja losowa zmusiła ją do natychmiastowego powrotu do kraju, a rodzina Au pair do natychmiastowego znalezienia zastępstwa. Tak i tu pojawiłam się ja.

Początek był bezbolesny

Jako że zostałam polecona, wszelkie formalności załatwialiśmy dopiero na miejscu bezpośrednio przez niemiecką agencję Au pair. Zanim jednak udałam się w podróż, rozmawiałam dwa razy z mamą Au pair przez telefon. Rozmowa ta miała na celu sprawdzenie moich umiejętności językowych i raczej intuicyjnej ocenie moich kwalifikacji na opiekunkę. Mi nawet przez myśl nie przeszło, aby mieć w stosunku do rodziny Au pair jakieś oczekiwania. Ważny był dla mnie osobny pokój zamykany na klucz.

W przypadku tej rodziny nie było to konieczne…

Au pair Niemcy Opinie

Iwonka wyjechała. Ja zostałam na kolejne dwa miesiące- wyjazd Au pair umówiony był od czerwca do końca września/połowy października. Wszystkimi formalnościami zajęła się bardzo sympatyczna i pomocna mama Au pair. Mieszkaliśmy w malutkiej wiosce, w dość dużym domu, z dwójką dzieci – 3 i 5 lat. Mama żyła głównie sama, tatów było dwóch, pojawiali się rzadko. Jako że mama była fotografem, weekendy spędzała na ślubnych sesjach zdjęciowych. W tym czasie ja zajmowałam jej miejsce i od rana do wieczora opiekowałam się dziećmi.  Zostałam bardzo serdecznie przyjęta przez dziadków jak i znajomych rodziny Au pair. Starali się mnie wspierać, szczególnie w dni, kiedy mamy dzieci nie było w ogóle.

Moja rodzina miała już doświadczenia z Au pair. Byłam którąś z kolei. Mieli zaufanie do tego typu współpracy, również dzieciom nie było to obce. Moim zdaniem jest to ważne kryterium przy wyborze rodziny Au pair. Dostawałam kieszonkowe w wysokości 70 EUR tygodniowo, czyli więcej niż w umowie, a to dlatego, że mamy naprawdę nie było całymi dniami w domu. Nie musiałam sprzątać, ale z nudów to robiłam. Na wiosce nie było osób w moim wieku, były albo rodziny z dziećmi, albo ich dziadkowie. Młodzi wyemigrowali do miast. Wieczory spędzałam więc wśród czterdziesto- i pięćdziesięciolatków, którzy przychodzili na taras na lampkę wina.

Au pair Niemcy Opinie

Od pierwszej minuty pobytu u rodziny Au pair o języku polskim mogłam zapomnieć. Dzień i noc operowałam językiem niemieckim. Przez pierwsze dni miałam olbrzymie trudności ze zrozumieniem panującego tam wioskowego dialektu. Zwątpiłam w moje umiejętności, ponieważ to co zaserwowała mi tamta społeczność w ogóle niemieckiego nie przypominało. Po dwóch tygodniach zapomniałam o rodzajnikach, przypadkach, odmianach – po prostu mówiłam. Wieczorem czytałam, bądź opowiadałam dzieciom bajki, łapiąc kolejne nowe słówka. W dni wolne od pracy (mama Au pair starała się, abym miała jeden cały, lub nawet dwa wolne dni tygodniowo) wsiadałam w autobus i jechałam do następnego dużego miasta. Chodziłam tam na zakupy, na kawę na starym mieście, zwiedzałam, odpoczywałam. Rodzina Au pair zabierała mnie również ze sobą w odwiedziny do ciotek, wujków i kuzynów. Dzięki temu zwiedziłam cały Bundesland. Jeden weekend spędziłam u taty mojego podopiecznego. Zostaliśmy wyprawieni pociągiem na południe kraju- kolejna podróż i doświadczenie w ramach pobytu Au pair. Raz zostałam zabrana do opery, gdzie zobaczyłam die Zauberflöte Mozarta.

Miałam tyle nowych wrażeń, że nie odczuwałam tęsknoty za krajem, czy znajomymi. Czasami brakowało mi osób do rozmowy w moje wolne dni. Pieniędzy nie udało mi się zaoszczędzić w ogóle. Wszystko wydawałam na książki niemieckojęzyczne, na ubrania w centrach handlowych, głównie w H&M, którego wtedy jeszcze w Polsce nie było, kosmetyki, na drogie pozamiejskie bilety autobusowe. Byłam zachłyśnięta swobodą, wolnością, językiem niemieckim na żywo.  Wyjazd jako Au pair postanowiłam przedłużyć na kolejne pół roku. Rodzina u której byłam, nie mogła mnie tak długo zostawić, więc zaczęliśmy poszukiwania nowej. Formalności nie były skomplikowane. Nowa, chętna na przyjęcie mnie rodzina pojawiła już tydzień później. Wraz z nią kolejne doświadczenia. Tym razem niestety również te przykre i niezrozumiałe. Od października zamieszkałam w nowym mieście, u rodziny Au pair, którą do dzisiaj wspominam z niesmakiem. O tym więcej w kolejnym wpisie. Zapraszam.

Może zainteresuje Was również wpis: Wyzwania i samotność na emigracji.

 

 

Zobacz również

Przeczytaj poprzedni wpis:
jelly-babies-503130_640
Tłumaczem byłam i trochę przytyłam

Dzieliłam się już z Wami faktem, że prowadzenie strony internetowej to jedno z moich wielu zajęć. Poza redakcją, zajmuję…

w spedycji i logistyce
W spedycji i logistyce

Osoby pracujące w spedycji i logistyce wiedzą, jak ważna jest znajomość języków obcych przynajmniej w podstawowym zakresie. Mimo iż…

Zamknij